Maryja w życiu Bł. Zbigniewa i Michała
Maryja w życiu bł. Zbigniewa i Michała oraz niezwykłe, poruszające historie o męczennikach z Pariacoto
Kto spotykał o. Zbigniewa i o. Michała jeszcze w Polsce, mówił, że ich pobożność była „nie narzucająca się, ale głęboka”. Niewysilona, delikatna, a jednocześnie mocna jak skała.
W centrum tej duchowości była Matka Boża — cicha przewodniczka, której zawierzyli swoje kapłaństwo i misję.
Maryja – Matka misjonarzy
W seminarium obaj często modlili się różańcem. To była ich codzienność.
W Pariacoto to nabożeństwo odżyło na nowo — ludzie, często analfabeci, kochali modlitwę różańcową. Misjonarze wiedzieli, że to jedyna modlitwa, którą wielu potrafi odmawiać.
W ich notatkach i kazaniach przewija się jeden ton:
Maryja jako Matka stojąca przy człowieku w cierpieniu.
- Zbigniew pisał w liście:
„Tutaj ludzie wierzą, że Matka Boża rozumie ich najlepiej. Czasem mam wrażenie, że to Ona prowadzi całą misję, a my tylko podajemy Jej narzędzia”.
- Michał powtarzał dzieciom w wiosce:
„Maryja jest jak mama — przychodzi, kiedy się boisz”.
