Inne materiały o Bł. Zbigniewie i Michale
Cuda i niezwykłe znaki — po ich śmierci
Po męczeństwie franciszkanów wielu mieszkańców Pariacoto dawało świadectwo o łaskach otrzymanych za ich wstawiennictwem. Najczęściej — o pokoju serca, nawróceniach, pojednaniach rodzin, umocnieniu w wierze.
W Polsce szeroko znane jest świadectwo kobiety, która po latach bezpłodności zaszła w ciążę po modlitwie do męczenników z Pariacoto. W sanktuarium w Krakowie nie brakuje podobnych historii.
Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że ich śmierć… zatrzymała spiralę przemocy. Kilka miesięcy po egzekucji oddział terroryzujący region został rozbity przez peruwiańskie wojsko. Mieszkańcy mówią:
„To dzięki krwi naszych dwóch braci z Polski przyszło światło”.
Niezwykłe ciekawostki — o męczennikach, których kocha Peru i Polska
- Ich misja zaczęła się od… naprawiania dachów
Zbigniew – syn wiejskiego stolarza – był tak sprawny fizycznie i technicznie, że w pierwszych tygodniach misji parafianie mówili o nim: „ojciec od wszystkiego”.
- Dzieci w Pariacoto wołały na Michała „Padrecito Alegre” — czyli „Ojciec Radosny”
Był dla nich uosobieniem radości, śpiewu i gitary.
- Ostatnie słowa terrorystów o Zbigniewie były… mimowolnym świadectwem
Podczas „procesu”, który mu zorganizowano, nazwali go:
„ten, który bronił ubogich”.
To zdanie stało się tytułem jednego z filmów dokumentalnych o męczennikach.
- Ich groby w Pariacoto są udekorowane… kocami i plecionkami
Tak w Peru okazuje się miłość zmarłym. Mieszkańcy wierzą, że dwaj bracia „nadal czuwają nad wioską”.
- W Polsce rozsławili ich młodzi
To dzięki rzeszom młodzieży franciszkańskiej (Oaza, Franciszkański Zakon Świeckich, grupy pielgrzymkowe) ich kult intensywnie się rozwijał.
Maryja – ta, która przyjmowała ich ostatnie kroki
Franciszkanie z Pariacoto byli maryjni, ale nie na sposób spektakularny. Ich maryjność była… cicha, jak Maryja pod krzyżem.
Kiedy wyszli do terrorystów w noc męczeństwa, świadkowie wspominają, że obaj mieli przy sobie różańce. Jakby trzymali Matkę za rękę.
To bardzo franciszkańskie.
Światło, które wciąż prowadzi
Dziś, gdy pielgrzymi przybywają do Pariacoto, powtarzają jedno zdanie:
„Oni tu są”.
Ich duch trwa, ich misja trwa, ich pomoc trwa. Mówi się, że męczenników nie da się „zamknąć w grobie”, bo oni rozlewają się falą dobra na cały świat.
A bł. Zbigniew i bł. Michał są tego dowodem.
ŹRÓDŁA
- Postulacja Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych
- Franciszkanie.pl — „Męczennicy z Pariacoto”
- Vatican News – materiały o beatyfikacji 2015
- Dokument „Życie za życie – błogosławieni z Pariacoto”
- Świadectwa mieszkańców Pariacoto zebrane w latach 1991–2021
- Listy i zapiski o. Michała i o. Zbigniewa
- Homilia kard. Angelo Amato OFMConv, Chimbote 2015
